wtorek, 21 czerwca 2011

Podsumowanie X kolejki Speedway Ekstraligi.


Unibax Toruń - Tauron Azoty Tarnów   56:34

Tutaj nie mogło być innego wyniku. Anioły zbyt dobrze fruwają na swojej ziemi aby ktokolwiek mógł pokusić się tam o wygraną, a już tym bardziej nie "Jaskółki". W żadnym wypadku nie chcę tu ich obrażać, po prostu nie jest to ich sezon. I tyle w temacie. Taki scenariusz był aż nadto oczywisty. Wszyscy tylko czekali jakie "baty" dostaną Tarnowianie. I tak jestem pod wrażeniem, gdyż w zeszłym roku ich wypad na MotoArenę zakończył się porażką do "26" oczek. Już widać progres. I tutaj nie ma żadnej drwiny. Uważam, że i tak godnie się zaprezentowali. Przecież na widowiskowość i brak walki na torze chyba nikt nie mógł narzekać. Chociaż wynik nie pokazuje tego tak konkretnie, to jednak zespół z Tarnowa pokazał odrobinę swojego potencjału. Zaczynając od drużyny gospodarzy, można powiedzieć po prostu że "każdy pojechał swoje". Nawet Michael J. Jensen zdobył 6 punktów, i mało tego - wygrał jeden bieg. Teraz kiedy zobaczył jakie to fajne uczucie, przyjeżdżać wkońcu na czele ekstraligowej stawki - być może uraczy nas kolejnymi wygranymi. Pewnie włodarze toruńskiego klubu nie mieli by nic przeciwko, gdyby Duńczyk w końcu przywoził punkty, a nie olimpiady. Niby nie ma się do czego przyczepić, Sullivan 14+1, Holder dokładnie punkcik mniej (13+1). I już mamy dwóch niekwestionowanych liderów. Mimo, ze Unibax wygrał to w moich oczach tylko 7 punktów Rune Holty to raczej taki przeciętny wynik. Jeszcze niedawno był ojcem wygranej w Częstochowie, notując "dwucyfrówkę" (podejrzewam że gdyby nie wpadka w pierwszym wyścigu to machnąłby tam komplet).. A u siebie, tylko 7. Chyba jedyna rzecz do której mogłabym może trochę "na siłę" się przyczepić. Poza tym cóż można dodać. Zrobili swoje. Juniorzy razem zdobyli kolejne 7 pkt ( Pulczyński - 5 (3,2,0) a Pietrykowski 2+1 (2*,0,0) ) Do tego Miedziński 9 i wspomniany wcześniej Jepsen - 6 oczek i ot sukces gotowy. Tarnowianom natomiast zabrakło trochę punktów Vaculika, który ewidentnie w tym sezonie nie radzi sobie na wyjazdach. Skromne 2 punkty w tym spotkaniu nie za wiele pomogły drużynie z Tarnowa. Trochę więcej też spodziewano się zapewne po kapitanie drużyny - Sebastianie Ułamku który w sześciu startach wywalczył tylko 8 "oczek". To zdecydowanie za mało jak na takiego zawodnika - tym bardziej w tylu startach. Na równym poziomie pojechali Bjarne Pedersen i Krzysztof Kasprzak (oboje po 7 pkt.). O ile do "Kaspera" nie można mieć pretensji bo to w sumie jego średni wynik, o tyle Duńczyk po ostatnich wspaniałych spotkaniach powinien "wyszarpnąć" troszkę więcej. No i "Fredka" Lindgren, jak dla mnie całkiem przyzwoicie i na swoim poziomie (8 +1). Nic więcej nie trzeba dodawać. Po prostu tak musiało być.

Punktacja:

Unibax Toruń - 56

9. Ryan Sullivan - 14+1 (3,3,3,2*,3)
10. Michael Jepsen Jensen - 6 (1,1,1,3)
11. Chris Holder - 13+1 (3,3,3,2,2*)
12. Adrian Miedziński - 9+1 (1,2*,1,3,2)
13. Rune Holta - 7+2 (1*,1,3,2*,0)
14. Bartosz Pietrykowski - 2+1 (2*,0,0)
15. Emil Pulczyński - 5 (3,2,0)

Tauron Azoty Tarnów - 34


1. Krzysztof Kasprzak - 7 (2,0,2,3,0)
2. Martin Vaculik - 2+1 (0,1,1*,-)
3. Bjarne Pedersen - 7 (0,3,0,1,3)
4. Fredrik Lindgren - 8+1 (2,2*,2,1,1)
5. Sebastian Ułamek - 8 (3,2,2,0,0,1)
6. Tadeusz Kostro - 0 (0,0,-)
7. Łukasz Lesiak - 2 (1,0,0,1)

Młody co jest? Miałeś śmigać a tu co.. Nierówno..


Betard Sparta Wrocław - Unia Leszno   35:55

W duchu myślałam i w sumie wierzyłam, że jednak Betard wygra w tym spotkaniu. Zawodnicy wydawali się dostatecznie zmotywowani, a okaleczone Leszno wypadało przecież ostatnio dosyć blado. Gdy zasiadłam przed telewizorem by obejrzeć retransmisję z tego spotkania zastanawiałam się,która drużyna będzie miała więcej szczęścia. Wrocławianie nie kombinowali przy torze, a on doskonale przypasował leszczynianom. Ewidentnie lepsze starty i dobre wyście z pierwszego łuku wielokrotnie decydowało o zdobyczy punktowej. W początkowej fazie spotkania nie dominowała żadna z drużyn. Po trzecim biegu, przy prowadzeniu gospodarzy 10:8 po kapitalnej jeździe "Byków" skończył się sen o wygranej wrocławian. Kolejne 6 biegów wygrywali oni bowiem i bez żadnych problemów objeżdżali gospodarzy. Powiem Wam,że po tym pierwszym, zupełnie nieudanym wyścigu Kennetta , zaczęłam się uśmiechać w duchu. Pierwsze co pomyślałam to : "Ot mają transfer, Skórnicki może chociaż coś by poudawał, powalczył". Kolejne biegi wybudziły mnie jednak z tego amoku. Transfer Kennetta do Unii jak najbardziej na ich korzyść. Można by powiedzieć kolokwialnie, że uratował im d..ę. Będą z niego ludzie. Prawdziwą gratką dla oka był wyścig dziesiąty, w którym to Tomasz Jędrzejak przez cały czas toczył walkę z aktualnym wicemistrzem świata - Jarosławem Hampelem. Wyścig przepiękny, kwintesencja żużla. Walka fair play po samą metę zakończona zwycięstwem "Ogóra". Tylko on był w stanie pokonać świetnie dysponowanego w niedzielne popołudnie Hampela. Gospodarze mogą chyba najbardziej narzekać na dyspozycję Piotra Świderskiego, który od początku sezonu był jednym z lepszych zawodników w drużynie. Jego wynik powala na kolana.. 1 punkt ... JEDEN!! i to na swoim torze, zdobyty na koledze z drużyny.. Po prostu dramat. I oczywiście Kenneth Bjerre - tylko 6  ( 3,2,0,1,0). Po kapitalnym początku Duńczyk w ogóle przestał jechać. Był cieniem samego siebie. Zakładam, że po zawodniku startującym w Grand Prix oczekuje się wyniku oscylującego w granicach dwucyfrowych. Słabo, po prostu słabo. Zresztą nie on jeden zawiódł. Z konieczności, w składzie znalazł się Rosjanin - Maksim Łobzenko. Miał on jedną okazję by zaprezentować swoje umiejętności. Nie było ich wcale - nie oszukujmy się , bo jechał daleko od pozostałej trójki. Jemu jednak można wybaczyć z kilku przyczyn. Po pierwsze debiutował, po drugie jest juniorem, a po trzecie to jest Ekstraliga, a nie Rosyjskie podwórko. Co nie zmienia faktu,że życzę Betardowi pociechy z tego zawodnika. Niech się uczy, może coś z niego będzie. Tylko nie tak od razu na głębokie wody, nie chcecie chyba przecież żeby się chłopak załamał. Jędrzejak na poziomie 9 punktów i oczywiście Janowski ponad przeciętne 12+1. On jako jedyny w sumie ciągnął z pomocą "Ogóra" ten wynik. No i jest jeszcze junior Andersson, kilka oczek wyrwał, więc tragedii nie ma. Reszta jest zdecydowanie bez komentarza. W drużynie leszczyńskiej nie było słabych punktów. Wspaniała jazda Hampela i Kołodzieja, wspomagana wyśmienicie dysponowanymi Batchelorem i Kennetem ukazała potęgę "Byków" w niemalże "całej krasie". Cała czwórka przekroczyła próg 10 punktów i zapewniła Unistom zwycięstwo. I to wcale niemałe. I w sumie na tym mogę zakończyć podsumowanie ich wyniku. Nic dodać nic ująć. Pokazali klasę.

Punktacja:

Unia Leszno - 55

1. Janusz Kołodziej - 13+2 (2,2*,3,3,1,2*)
2. Edward Kennett - 10+3 (1*,0,3,2*,2*,2)
3. Troy Batchelor - 10 (3,t,1,3,3,d)
4. Damian Baliński - Z/Z
5. Jarosław Hampel - 16+1 (3,3,3,2,2*,3)
6. Tobiasz Musielak - 4 (2,1,1,0)
7. Kamil Adamczewski - 2+1 (0,2*,0)

Betard Sparta Wrocław - 35

9. Kenneth Bjerre - 6 (3,2,0,1,0)
10. Maksim Łobzenko - 0 (0,-,-,-)
11. Tomasz Jędrzejak - 9 (2,0,0,3,3,1)
12. Dennis Andersson - 5+1 (1*,1,1,1,0,1)
13. Piotr Świderski - 1 (d,0,1,0,-)
14. Maciej Janowski - 12+1 (3,2,0,2,2*,3)
15. Patryk Malitowski - 2 (1,1,-)

Kennett zaliczył dobry debiut.. 
Rywalizacja o skład zacznie się gdy wróci Baliński i Pavlic po kontuzji...


PGE Marma Rzeszów - Włókniarz Częstochowa    49:41

Uparcie trzymałam kciuki za zespół z Częstochowy, jednak to im nie pomogło. Emocji na torze nie brakowało, a "Lwy" po raz kolejny były blisko wygranej. Trochę mi szkoda tego Włókniarza, przegrywać ciągle tak małą różnicą, jakie to musi być frustrujące. No ale wracając do samego meczu. Od prowadzenia zaczęli goście i swoją przewagę utrzymywali do 9 biegu. W gonitwie 10 para - Okoniewski- Harris wygrała 5:1 i od tego momentu już do końca nie oddali wygranej, powiększając tylko przewagę. Nie było łatwo. Jak można się było spodziewać mecz był na styku. Najciekawszym wyścigiem w całym spotkaniu był bieg 13 w którym to fenomenalną walkę na torze toczył Peter Karlsson wraz z Chrisem Harrisem. Obronna ręką z tej potyczki wyszedł Anglik, jednak przyszło mu to z naprawdę ogromnym trudem, dopiero na trzecim okrążeniu. Losy spotkania jak i bonusa rozstrzygnęły się w biegach nominowanych, które zakończyły się dwukrotnie wygraną gospodarzy 4:2, tym samym inkasując tak bardzo potrzebny Żurawiom punkt bonusowy. Gospodarze wygrali spotkanie dzięki niesamowitej jeździe Jasona Crumpa, Chrisa Harrisa i Rafała Okoniewskiego, który najwyraźniej powraca do swojej dyspozycji sprzed kontuzji. "Rudy" wywalczył komplet 15 punktów za co należą się nie małe brawa, a i "Okoń" popisał się zdobywając 12+1. No i na deser Harris 10+2. Dostaną zapewne od Marty sowitą premię. A co! Nalezy im się. Kuciapa uciułał 5 "oczek" a i Lee Richardson dorzucił swój wyjątkowo kosmiczny- jak na niego wynik - 4 punkty.Niewiele, ale jak widać każdy punkt się liczy w ogólnym rozrachunku. W drużynie Włókniarza jak zwykle zachwycali jazdą bracia Łagutowie. No nie sposób przyznać, że to są najjaśniejsze punkty w drużynie. Cisną ostro, bez kompleksów. Tak jak wspominałam w zapowiedzi, bardzo obawiałam się o postawę Rafała Szombierskiego, gdyż nie przepada on za "ukraińskim" torem. Widać wywróżyłam ( co prawda niechcący), że będzie mu tam ciężko, i chyba nie powalczy. Tak też się stało. Po raz kolejny Szombierski spisał się poniżej oczekiwań. Nie żebym się czepiała, ale gdyby w jego miejscu "Lwy" miały zawodnika który regularnie przywozi chociaż 5-6 pkt., to spokojnie wygrywaliby te mecze na styku. Tak myślę. Nermark i Karlsson pojechali w sumie swoje. Nic więcej by nie uciągnęli przy tak dysponowanej rzeszowskiej "trójcy". Liczyłam na wygraną Częstochowy, chociażby minimalną, jednak "Ruda Grazyna" na prawdę musiała ostro zaczarować liderów Marmy bo prezentowali znakomitą formę. Nie wiem jaka wysoka była premia, w każdym bądź razie plan wykonali. "Ukraina" powraca do gry.

Punktacja:

Włókniarz Częstochowa - 41

1. Grigorij Łaguta - 12+1 (3,3,1*,3,2)
2. Artiom Łaguta - 8+1 (2*,0,2,2,2)
3. Rafał Szombierski - 1+1 (0,1*,w,d)
4. Peter Karlsson - 8 (1,2,3,2,0)
5. Daniel Nermark - 7+1 (2,3,1,1*,0)
6. Artur Czaja - 3 (3,0,0)
7. Marcin Bubel - 2+1 (1,1*,0)

PGE Marma Rzeszów - 49


9. Lee Richardson - 4 (1,2,1,0)
10. Maciej Kuciapa - 5+1 (d,1*,2,1,1)
11. Rafał Okoniewski - 12+1 (2*,2,3,2,3)
12. Chris Harris - 10+2 (3,1*,2*,3,1)
13. Jason Crump - 15 (3,3,3,3,3)
14. Dawid Lampart - 3+1 (2,0,1*)
15. Łukasz Kret - 0 (0,0,0)

Mina Harrisa gdy usłyszał co obiecała im "Ruda Grazyna" w zamian za wygraną...



Stelmet Falubaz Zielona Góra - Caelum Stal Gorzów
 Zawody odwołane z powodu opadów deszczu. Przełożone na 30 czerwca.

2 komentarze:

  1. Analiza godna uwagi.Zabijasz perfekcjonizmem moja droga.

    PzB.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, wiem, że ty tez potrafisz dokonać takich analiz :) Leniu :) ja znowu zazdroszczę ci tej twojej ironii :) u mnie jest jej za mało :P

    Pozdrowienia od Zbowidziar :)

    OdpowiedzUsuń