sobota, 18 czerwca 2011

X runda Speedway Ekstraligi: 19.06.2011


Stelmet Falubaz Zielona Góra - Caelum Stal Gorzów

Derby, derby, derby... Aeaeaoooo! To będzie mecz! Widowisko jakich mało. Tu bowiem, nie chodzi tylko o prestiż i punkty. To są derby, a derby rządzą się własnymi prawami. Tutaj może zdarzyć się wszystko. Gospodarze mają niewielką przewagę, w końcu to ich tor, a więc znają go najlepiej. Jak mogłam przypuszczać, głos w tej sprawie zabrał także nasz niesamowity Władzio Komarnicki, który twierdzi, że o wynik w "zielonce" jest spokojny. Chciałabym być tak wielkim optymistą jak nasz ukochany prezes, jednak ja już nie mam takiego pozytywnego nastawienia. Panie prezesie, radzę zdjąć te różowe okulary i przestać powtarzać, że ma pan drużynę "z trzykrotnym mistrzem świata i aktualnym, Tomaszem Gollobem". Wszyscy to wiemy, z tym ze powinien pan pamiętać, że same nazwiska nie jeżdżą, a i w tym sezonie pańskim "MISZCZOM" zdarzały się wpadki, kiedy przyjeżdżali za plecami znacznie mniej doświadczonych zawodników.Pozatym w szeregach Falubazu także znajduje się były IMŚ. Optymizm, optymizmem ale patrzmy realnie na ten mecz. Zielonogórzanie mają jeżdżących w znakomitej formie Piotra Protasiewicza i Grega Hancocka. To według mnie trzon tej całej drużyny. Pepe doskonale sobie zdaje sprawę z rangi tego spotkania a Greg zapewne będzie chciał odkupić wpadkę, którą zanotował na derbach rozgrywanych w Gorzowie. AJ dołoży swoje punkty bo spisuje się na zielonogórskim obiekcie nadzwyczaj dobrze.... i tutaj już zaczynają się schody. W zależności od tego jak Cieślak wykorzysta Z/Z oraz jak pojedzie Dudek i Davidsson zależy czy zielonogórzanie zwyciężą w tym spotkaniu. O ile Dudek urwie parę punktów, to martwi mnie postawa Davidssona. Jest on najsłabszym ogniwem w zespole Falubazu. Albo zaskoczy nas wszystkich w tym meczu, albo powtórzy blamaż z Leszna, gdzie nawet objeżdżal go leszczyński junior - Kamil Adamczewski. Co prawda, Szwed zwyciężył w piątek w Rundzie Kwalifikacyjnej Indywidualnych Mistrzostw Świata, jednak niedzielne spotkanie będzie o wiele trudniejsze. O tyle cięższe, że powinien czuć presję. Przecież Falubazy przez niego przegrały mecz w Lesznie. Z kolei jeśli chodzi o drużynę gości - tak pięknie rozsławiany przez Władka Komarnickiego - "Dream Team", ma kilka luk. Otóż ostatnimi czasy aktualny mistrz świata - Gollob, ma znacznie słabsze początki meczu. Tłumaczy się faktem, że ciężko dostroić motor pod nowe tłumiki. Zresztą nie śmiem nawet temu przeczyć, bo słyszałam jakie są z nimi problemy, jednak czy mistrz nie powinien być zawsze perfekcyjnie przygotowany aby przynajmniej nawiązać skuteczną walkę? Nawet już w Gorzowie ostatnio nie wygrywa biegów tak często. Coś jest na rzeczy. Mobilizacja na pewno jest, wkońcu po wysokiej wygranej na gorzowskim obiekcie, apetyty na wygraną wzrosły jeszcze bardziej. Co zrobi "Dziki" Nicki, to również mnie ciekawi. Ostatnio tak jakoś nie błyszczy. No i dwie niewiadome: w składzie jest Artur Mroczka ( choć spodziewałam się tutaj Hansa Andersena ), oraz Matej Zagar. O ile Zagar coś ujedzie, to o Artura już nie byłabym taka pewna. Raczył w wywiadzie zaznaczyć, że takie mecze wpływają na niego mobilizująco. Mam więc jedno zasadnicze pytanie. Czy mecz w Toruniu za słabo go zmobilizował? Przecież to miało być ( i zaiste było ) ciężkie spotkanie dla Stalowców. Tak, za słaba motywacja... Na pewno... Na dobrze znanym sobie torze pojedzie Niels Kristian Iversen. Przecież jeszcze niedawno startował w plastronie z Myszką Miki. Od niego bardzo dużo zależy, bo jeśli Mroczka i Zagar pojadą słabiej, to może chociaż on pociągnie ten wynik. Coś za dużo tych niewiadomych w zespole gorzowskim. Co prawda duet Gollob - Pedersen już nie raz samotnie wygrywał mecze, jednak to nie byle jaki mecz - to DERBY! Gorzowianie liczą, że ostatnio świetnie spisujący się Bartosz Zmarzlik, pokaże w Zielonej Górze swoje pazury. Wszakże jazda tego juniora, ostatnimi czasy jest bardzo skuteczna i niesamowicie widowiskowa. Widać młodzieżowiec skrzętnie notuje sobie uwagi Tomasza Golloba a postępy widać od razu. Dobry trener + talent = sukces . Skład uzupełni Łukasz Cyran, który także w asyście mistrza potrafił wygrywać wyścigi 5:1. Nawet nie śmiem tu typować wyniku. Żaden wynik mnie tutaj nie zaskoczy. Zapowiada się niezwykłe widowisko i jestem pewna, że kibice którzy nie mogli przybyć osobiście na derby, o 20:30 zasiądą przed telewizorami. TVP Sport nie mogłaby przegapić takiego spotkania. To przecież derby ziemi lubuskiej. To mecz na który czeka cała żużlowa Polska.
Tutaj będzie walka na łokcie... Nikt nie odpuści...
 Unibax Toruń - Tauron Azoty Tarnów


Obawiam się, że po dwóch zwycięstwach u siebie, lot "Jaskółek" niestety się skończył. Teraz czekają ich dwa wyjazdy, które mogą sprowadzić drużynę z Tarnowa brutalnie na ziemię. Pierwszy cios przyjdzie z MotoAreny. A za tydzień, z potocznie nazywanej WładkoAreny. Potem mecz u siebie, z Częstochową. Może tam będą punkty. Wracając jednak do tego właściwego meczu, który odbędzie się już w niedzielę, nie wróżę tu innego wyniku jak wygrana "Aniołów". Z całym szacunkiem dla tarnowian, nie są oni na tyle silni by móc zwyciężyć w Grodzie Kopernika. Tarnowianie ostatnio zaczęli jechać przyzwoicie u siebie, jednak to wciąż za mało żeby wystraszyć Torunian. Nie przepowiadam tu ogromnych batów dla Tauronu, gdyż ufam, że dzielnie będą stawiać czoła gospodarzom. A nie będzie łatwo. Skład Sławomira Kryjoma na tle Tarnowian prezentuje się znakomicie. Ryan Sullivan, Rune Holta, Chris Holder, to tylko "święta trójca" która wbije kolejny gwóźdź do trumny "Jaskółek". Do nich należy dopisać Adriana Miedzińskiego, który razem z Holderem tworzy niezwykle skuteczną parę. Kolejną szansę od włodarzy klubu dostał Michael Jepsen Jensen, jednak nie sądzę, by w tym meczu jakoś specjalnie olśnił mnie swoją jazdą. Na wszelki wypadek torunianie muszą mieć w zanadrzu kolejnego seniora na fazę play-off, żeby uniknąć niespodzianek. Nie ma co rozpływać się dalej nad zespołem Unibaxu bo jak dla mnie są oni bezapelacyjnie faworytami tego spotkania. Ciekawi mnie, na ile pozwolą sobie jeźdźcy prowadzeni przez Pawła Barana. O wygranej nie ma nawet mowy, jednak tarnowianie mogliby powalczyć o jakiś godny wynik. Wiem, że będzie ciężko, powiedziałabym nawet cholernie ciężko. "Anioly' są niezwykle skuteczną drużyną na swoim torze. Ostatnio bardzo dobrze spisał się Bjarne Pedersen, więc przy wsparciu dobrze dysponowanych kolegów z drużyny, powinni pokusić się o walkę, chociaż o punkt bonusowy. Krzysztof Kasprzak i Martin Vaculik to para która również powinna pokazać swój talent. Jeszcze niedawno młodziutki Vaculik, bez kompleksów objeżdżał Jasona Crumpa. Czas by pokazał swoje umiejętności na MotoArenie. Tarnowianie liczą na to, że kapitan zespołu - Sebastian Ulamek i Fredrik Lindgren skutecznie powalczą z zawodnikami Unibaxu. Baty mogą być, jednak wierze i trzymam kciuki za "Jaskółki". Pokażcie, że nie jesteście drużyną do bicia.

 Czy Ułamek i "spółka" są w stanie powalczyć na MotoArenie?


PGE Marma Rzeszów - Włókniarz Częstochowa

To jest mecz o być albo nie być dla Marmy. Od wyniku tego meczu zależy czy pozostaną na ostatnim miejscu w tabeli i powoli będą już myśleć o wakacjach. "Ruda Grazyna" na pewno odpowiednio zmobilizowała swoich zawodników, jednak zespół z Częstochowy ciągle się rozkręca. Przecież tydzień temu, mało brakowało, a zrobiliby psikusa Unibaxowi. Potencjał w nich drzemie, a gdzie najlepiej mogą go objawić? Właśnie na wyjeździe, a Rzeszów to doskonały przeciwnik na takie objawienie. Fakt, w zeszłą niedzielę niesamowitą formą zaskoczył mnie, na wpół wyzdrowiały - Rafał Okoniewski. Jestem tylko ciekawa czy to taki jednorazowy szał, czy może "Okoń" wraca, bądź już wrócił do swojej formy. Jeśli pojedzie na takim poziomie jak w Tarnowie to będzie obok Crumpa liderem drużyny z Rzeszowa.  Nie należy zapomnieć o "Bomberze" Harrisie i Lee Richardssonie, którzy mimo wpadki w zeszłym tygodniu, spisują się na swoim torze całkiem przyzwoicie. I chyba ta czwórka będzie miała niebagatelny wpływ na wynik. Od ich postawy zależy czy Marma przeskoczy w tabeli o dwie pozycje, czy też pozostanie na jej dnie. Junior Dawid Lampart, by lepiej przygotować się do tego meczu, odpuścił półfinał SK. Czyli Marma mobilizuje siły. Ma na co, stawka meczu jest wysoka. Skład uzupełni Kuciapa, oby po meczu nie poszedł na dywanik. Musi stanąć na rzęsach, by dopomóc rzeszowianom wygrać to spotkanie. Drużyna spod Jasnej Góry na pewno nie da się tak łatwo objechać. Lwy mają bowiem w swoim składzie nie byle jakich zawodników. Prym wiodą niezastąpieni bracia Łagutowie, którzy niewątpliwie są motorem napędowym dla całej drużyny. Jest tez zaskakująco dobrze spisujący się w Ekstralidze - Daniel Nermark, a i waleczny Peter Karlsson powinien dołożyć kilka punktów. Ah, i jest jeszcze przecież Szombierski. Jego postawa w tym meczu pozostaje dla mnie zagadką, gdyż nie od dziś wiadomo, że nie przepada on za rzeszowskim torem. Może Częstochowianie nie mają wielkich nazwisk w swoich szeregach, jednak ich zawodnicy walczą do ostatnich metrów, zatem należy się spodziewać, że wygranej jak i bonusa nie oddadzą tak łatwo. Ciężkie mecze czekają nas w niedzielę, oj ciężkie i zacięte.
Zobaczymy czy po meczu "Ruda Grażyna" będzie miała taką zadowoloną minę. Dużo emocji będzie, oby tylko z ich nadmiaru nie doszły nowe zmarszczki...



Beatrd Sparta Wrocław - Unia Leszno

Tutaj czeka nas również ciekawy mecz i wbrew pozorom nie skazywałabym tutaj wrocławian na porażkę. Na przykładzie wygranej z Gorzowem ( który był w tamtym meczu faworytem ) pokazali ,że na własnym torze potrafią wygrać nawet z bardzo silną drużyną, a i leszczynianie są osłabieni kontuzjami. Fatum, które wisi w tym roku nad Lesznem, daje okazję "Spartanom" na kolejne zwycięstwo. Drużyna gospodarzy, która przed sezonem skazywana była na miejsce w dole tabeli, udowodniła, że na własnym torze będą silną drużyną a na wyjazdach ( bierzmy przykład pierwszy z brzegu - mecz w Gorzowie sprzed tygodnia), tak łatwo punktów nie oddadzą. Leszczynianie przyjadą do Wrocławia z optymalnie najsilniejszym składzie na jaki mogą sobie pozwolić w danej chwili. Pierwszą okazje do startów z bykiem na piersi w tym sezonie będzie miał Edward Kennett. Anglik przez 3 sezony nie ścigał się w Polskiej Ekstralidze. Jestem więc ciekawa na jakim poziomie zaprezentuje się na wrocławskim torze. Dwoma najsilniejszymi ogniwami w drużynie leszczyńskiej będą : Jarosław Hampel i Janusz Kołodziej. O ile o wynik aktualnego wicemistrza świata jestem spokojna to Koldi notuje wzloty i upadki. Oby tym razem wzniósł się na wyżyny i w końcu przełamał się na tyle, by w lidze jak i w GP frunąć na czele stawki, tak jak to miało miejsce w zeszłym sezonie. Troy Batchelor to niezastąpiony zawodnik w teamie "byków". Zawsze dokłada swoje punkty - jakże ważne dla zespołu. To taki "bohater" drugiego planu. Zespół z Wrocławia zapewne ostrzy sobie zęby i ma wielką nadzieję na punkty w tym meczu. W składzie ciągle widnieją Adam Shields i Lasse Bjerre, jednak start tych dwóch zawodników w niedzielnym spotkaniu jest mało prawdopodobny. Australijczyk dalej odczuwa skutki kontuzji, a Duńczyk ma w tym dniu spotkanie w Premier League. Ostatnimi czasy, Wrocławski zespół powiększył się nowym transferem. Jest nim 19-letni Rosjanin - Maksim Łobzenko. Jeśli dostanie możliwość startu w tym spotkaniu ( a mniemam, że ją dostanie) , będzie to wymarzony debiut. O ile przywiezie sensowny wynik. Dla Betardu pierwsze skrzypce grać będzie jak zwykle Kenneth Bjerre. A do jego zdobyczy punktowej trzeba dołożyć oczka Tomka Jędrzejaka i Piotra Świderskiego, którzy są niezwykle waleczni na torze. Zaiste, ciekawe to będzie spotkanie. Triumf "Spartan" jest prawdopodobny i na wyciągnięcie ręki, ale wszystko zależy od... nich samych.

 Pojedynki tych dwóch panów będą zapewne najciekawsze..

5 komentarzy:

  1. Zastanawiam się czy Ci wybaczyć ,że zamiast podchodzić obiektywnie do zapowiedzi derbów robisz subiektywne podsumowanie swojej miłości do myszki miki :)) Rozumiem ,że maskotka może podobać się juniorce a nasi co najwyzej tylko ją budzą rykiem swych niecnych maszyn :P No chciał bym zauważyć ,że ZZtka to nie schody dla falubazu tylko realne wzmocnienie bo zamiast 4 biegów Dobruckiego jedzie JJ, Greg i PiPa plus ktos z pady dudek Davidson ( a ten potrafi przeciez zrobic 17 punktow ponoc :) Wiec za niego jadą najlepsi w druzynie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolokwialnie mowiac,robisz postepy,coz powiedzic czy wystarczy ze wpis jest jest zajebisty,jedna uwaga,blad merytortyczny,Jaskololki nie moga walczyc o bonusa,przegralismy mecz u siebie,jedziemy za 3 punkty albo za 0... a ze mamy w dupe nie ulega watpliwosci,pytanie tylo ile to tak na marginesie,ale chcialas abym napisal co jest zle wiec wybacz.Juz zaczynam sie bac:)Widze ze stres wplywa na ciebie pozytywnie.

    Pozdro z Buczy

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja poprosze zmienic czcionke. Nie przeczytalem nic bo nie dalem rady. Wez pod uwage ze nie kazdy ma zdrowe oczy a czytac sie powinno z przyjemnoscia a nie dla męki.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak to nie mogą walczyć o punkt bonusowy, heloł, przecież Jaskółki przegrały małą różnicą, wszystko jest do zrobienia! Znaczy było... bo znowu przegrały.

    OdpowiedzUsuń
  5. a. mój błąd. faktycznie 3 albo nic. heh, matma nigdy nie byłą moją mocną stroną.

    OdpowiedzUsuń